środa, 10 października 2012

Basia i Izotek, czyli na trądzik potrzeba mężczyzny


Właściwie to chciałam napisać o rożnych metodach złuszczania, ale przeczytałam to klik
Basię poznałam w blogsferze i była to  miłość od pierwszego wejrzenia:) Basia pisze blog o swoich zmaganiach z trądzikiem- o prawdziwych zmaganiach.  Nie o kilku krostach na brodzie i czole, z powodu których histeryzują niektóre nastolatki. Ta radosna i niezwykle ciepła dziewczyna została naznaczona jedną z najcięższych postaci trądziku. Na blogu opisuje swoją walkę i swoje życie z tym schorzeniem. Pisze o odrzuceniu przez otoczenie, izolacji, głupich docinkach i uśmieszkach ślicznych dziewczyn o gładkich buziach o arogancji, która może charakteryzować tylko ludzi, którzy nigdy nie mieli problemów ze skórą. Pisze językiem prostym i bez egzaltacji, w którą ja właśnie wpadam, ale musicie mi wybaczyć, bo jestem bardzo poruszona. W każdym razie jej historia jest tak sugestywna, że nie potrzebuje wstążeczek i koronek. Podaje oczywiście wiele metod leczenia trądziku, ale najbardziej poruszające są jej wspomnienia z lat szkolnych. Czytając je wielokrotnie się wzruszyłam ale i porządnie wkurzyłam (oj chciało by się użyć mocniejszego słowa, ale to bardzo kulturalny blogJ ), wkurzyłam na ludzką ignorancję, chamstwo i najzwyklejszą głupotę. Któregoś razu pani nauczycielka upokorzyła ja na forum klasowym, mówiąc, że jej pryszcze są wynikiem brudu i zaniedbań higienicznych!!!!!!!!!????????????

Pomimo tak traumatycznych przeżyc Basia wyrosła na piękną i wartościową kobietę. A może właśnie dlatego? Bo taką mądrość i empatię dają tylko ciężkie przeżycia.... i gdyby nie zło, które nas spotyka, nie umielibyśmy docenić szczęśliwych chwil...

Piszemy do siebie codziennie, bardzo się zaprzyjaźniłyśmy. Patrząc na jej rozęśmiana buzię i czytając o cieście czekoladowym nie zdawałam sobie zupełnie sprawy, że gdzieś za tymi niebieskimi oczami wciąż czai się strach...

Dlatego poczułam się jakbym dostała obuchem w łeb (a swoją drogą co to jest ten obuch?), kiedy przeczytałam, że Basia po raz drugi wchodzi do tej samej rzeki i decyduje się na ponowną terapię Izotekiam.
Osoby, których problem trądziku dotyczy zapewne znają tą nazwę, dlatego tylko króciutko przypomnę.  Izotek a także Acnenormin, czy w orginale Reacutan to retinoid podawany doustnie- izotretinoina. Lek bardzo kontrowersyjny i budzący wiele obaw, ale i wiele nadziei- podawany przy bardzo ciężkich postaciach trądziku. Mający chyba tyle samo wielkich zwolenników, co zaciekłych krytyków. Lek o bardzo licznych i poważnych skutkach ubocznych- teratogenny, fotouczulający, mogący uszkodzić wątrobę a także wzrok, depresjogenny. Izotretinoina niszczy gruczoły łojowe, hamując ich wzrost- charakterystyczne dla osób w czasie kuracji są maxymalnie wysuszone, popękane usta oraz różowawa, bardzo wrażliwa skóra. Lek nie jest inteligentny więc wysusza nie tylko miejsca objęte trądzikiem ale i resztę organizmu. Cała skóra jest w trakcie kuracji skrajnie sucha i ściągnięta, wysuszone są również  śluzówki. Kilka lat temu kiedy Reakutan pojawił się na rynku, lekarze podchodzili do niego z dużym dystansem.  W tej chwili jego popularność znacznie wzrosła, gdyż wielu pacjentów znosi kuracje dobrze a większość skutków ubocznych nie występuje, albo przynajmniej mija po kuracji.
Jedno jest pewne- przed zastosowaniem tak poważnego środka trzeba się naprawdę dobrze zastanowić 

Izotek jest preparatem, który może wyleczyć trądzik raz na zawsze. No właśnie może.  Ale czy musi? Czy warto decydować się na tak inwazyjne leczenie nie mając 100% gwarancji sukcesu? Zawsze zastanawiało mnie, dlaczego lek jednym pomaga a innym nie. Bywa tak, że pół roku do 2 lat po kuracji trądzik znów wraca...

Decyzja Basi była bardzo przemyślana. Specjalnie z Pragi przyjechała do maleńkiego Leszna, by spotkać się z dermatologiem, którego poleciła jej koleżanka. Koleżanka ostrzegła ją też, że pan doktor jest osobą dość kontrowersyjną. Kiedy obejrzał cerę Basi stwierdził bez ogródek- tragedia...zapytał o dotychczasowy przebieg leczenia. Basia stosowała już izotretinoine, ale trądzik powrócił i wtedy dermatolog niczym jakiś jasnowidz zadał pytanie ”A czy przypadkiem nie była pani leczona przez kobietę?” owszem...Ponoć kobiety bojąc się poważnych skutków ubocznych Izoteku, zapisują zwykle swoim pacjentom niższą dawkę, dawkę, która nie niszczy jednak całkowicie gruczołów łojowych i dlatego trądzik wraca. Gdyby pani doktor zapisała wtedy Basi dawkę wyższą i dłuższy okres leczenia, dziewczyna miałaby 100% szans na wyleczenie- teraz, w trakcie drugiej kuracji ma ich już tylko 80...Szczerze mówiąc po prostu mnie zatkało a lekarz bardzo mi zaimponował.

Podniecona nowym odkryciem rozmawiałam dziś z zaprzyjaźnionym farmaceutą, który przeszedł w młodości niemalże 3 letnią kurację reacutanem (orginał).  Było to jeszcze w czasach, gdy lek był w Polsce bardzo drogi i sprowadzał go sobie z zagranicy. Pan Tomek powiedział „ Rzeczywiście coś w tym jest”. On przeszedł kuracje od dawki niższej do najwyższej i od wielu lat nie ma w ogóle problemów z trądzikiem. Po kuracji pozostał mu lekko zachrypnięty głos, który uważam zreszta za bardzo sexowny a jego skóra z tłustej zamieniła sie w suchą i dość wrażliwą.

A jaki z tego morał? Ano, że jeśli świadomi wszystkich zagrożeń, zdecydujemy się na bombę, jaką jest izotretinoina- niech to będzie bomba atomowa, nie zwykły granat.

 Życzę Ci Basiu abyś wygrała tę  bitwę i moooocno trzymam kciuki. NIGDY WIĘCEJ TRĄDZIKU! A sama się do pana doktora chętnie wybiorę, może powie mi coś nowego na temat mojego wypadania włosów...

118 komentarzy:

  1. podziwiam takie osoby i szczerze liczę na to że jej się uda tym razem. Wiem, co Basia przeżywa bo moja bliska mi kuzynka miała ten sam problem ( w sumie nadal ma)! Trzymam kciuki za Basie i podobnie walczące dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. tez przeszłam ta kuracje i strach, ze to wróci pozostaje na długo:(..
    Trzymam za Basie kciuki. Naprawdę śliczna dziewczyna! :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja skończyłąm 2 terapie Izotekiem i miałam taki sam problem jak Basia.. STWIERDZAM!!!!! TO NIE DZIAŁA!!!!! Nie wierzcie dermatologom, że trądzik nie wróci!!!! Każdy trądzik jest wywołany hormonami i powinien Wam to powiedzieć każdy lekarz, który co nie co kuma ze swojej specjalizacji!!!!! A Izotek wyniszcza nas od środka..ja schudłam po 2 kuracjach ponad 8kg..i dodatkowo mam problemy ze stawami!!!!! A firma BlauFarm, która zajmuje się dystrybucją tego specyfiku w Polsce broni się od pozwów właśnie tym, że same podpisałyśmy zgodę, żeby ładnie wyglądać!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam sie jedynie ze stwierdzeniem, ze tradzik jest wywolany przez hormony dodalabym jeszcze, ze uwarunkowania dziecdziczne. Hormony mogzemy wyregulowac antykoncepcja lub antyandrogenami, ale i te kuracje dzialaja w momencie ich stosowania. Izotretinoina niszczy gruczoly lojowe, wiec hormone nie maja juz na co dzialac chyba, ze na wlosy wywolujac lysienie...
      Jesli swiadomi wszystkich dzialan nieporzadanych decydujemy sie na kuracje- mamy 100% szans wyleczenie- o ile kuracja zostanie przeprowadzona prawidlowo i przede wszystkim odpowiednio silna dawka o czym jest caly ten post. U Ciebie kuracja nie zadzialala, bo prawdopodobnie mialas za niska dawke a kuracja ponowna bywa mniej skuteczna, poniewaz podczas pierwszej czesc gruczolow lojowych sie uodpornila i jest prawdopodobienstwo, ze lek nie zadziala. W trakcie kuracji nalezy systematycznie wykonywac badania i obserwowac swoj organizm. W przypadku bolow stawowych, czy pogorszeniu wzroku nalezy ja natychmiast przerwac.

      Usuń
    2. niepożądanych oczywiście:)

      Usuń
    3. Trzeba być naprawdę leniwym intelektualnie, żeby upierać się przy tym, że acne jest wywołane przede wszystkim zaburzeniami hormonalnymi. Czyli co? Trądzik trafia do podręczników endokrynologii? Żarty jakieś. Można mieć całe spektrum androgenów w normie lub nawet poniżej, a równocześnie mieć najcięższą postać acne (torbiele, głębokie ropnie, potężny stan zapalny etc.). Trądzik NIE JEST jednostką endokrynologiczną (choć bywa leczony czasami poprzez regulację homeostazy hormonalnej) i NIE JEST jednostką infekcyjną. Trądzik JEST chorobą związaną z nieprawidłowym rogowaceniem i nadproduktywnością gruczołów łojowych. Mitem jest to, że nie da się skutecznie wyleczyć trądziku i że, prędzej czy później, wróci. Bullshit. Nienawidzę takich opinii, którymi straszy się ludzi.

      Usuń
    4. Trzeba byc strasznym ignorantem, by wyrazac swoja opinie w taki sposob i jeszcze do tego ukrywac sie pod oslona anonimowosci...
      A jak myslisz moja droga, skad bierze sie nadmierne rogowacenie i lojotok? dlaczego skora zbyt mocno rogowacieje-ano, poniewaz stymuluja ja hormony.
      I oczywiscie, ze badanie hormonow tego nie wykaze, bo najczesciej przyczyna jest nadwrazliwosc na androgeny, spowodowana zbyt duza iloscia receptorow.
      Aby to sprawdzic mozemy wykonac szczegolowe badanie bialka SHBG i jak ktos madrze napisal w komentarzach:
      " mozemy wyznaczyć poziom białka SHBG, które to wiąże testosteron. Jezeli mamy za mało SHBG (norma od 26-110 nmol/l, ja mam 16), to mamy za dużo wolnego testosteronu, dlatego mimo ze ogólnie oznaczony poziom testosteronu mieści się w granicach normy to organizm odczytuje go jako nadmiar"
      tylko po co wydawac kase na tak szczegolowe testy, skoro nie zminie ona przebiegu badania?
      A Ty drogi anonimie najwyrazniej masz problem z nadmiarem testosteronu zwanego hormonem wojny i stresu, skoro tak sie irytujesz i nie potrafisz prowadzic kulturalnej dyskusji.

      Usuń
    5. Ton wyrażania opinii na dany temat (w tym przypadku jest to etiopatogeneza trądziku) nie ma nic wspólnego z ignorancją. Ignorantem byłbym wówczas, gdybym pojawił się tutaj i zaczął wypowiadać się np. o Dermablendzie. Smutne jest to, że dostrzegła Pani ignorancję u mnie, a nie w komentarzu, do którego się odniosłem. A komentarz ten był idiotyczny w mojej skromnej optyce. Idiotyczny, siejący jakieś mity, bardzo stanowczy, więc mój również wpisał się w ten ton. Do sedna: nie mam nic do tego, że ktoś nawołuje, żeby nie ufać dermatologom (choć wyczuwam w tym jakąś paranoję). Natomiast jeśli jakaś blogerka na co dzień zajmująca się recenzjami lakierów do paznkoci i czegoś tam jeszcze autorytarnym tonem znawcy tematu stwierdza, że nie da się uzyskać pełnej remisji choroby, o której tu rozmawiamy, to ręce opadają. Jednym swoim zdaniem podważa 30 lat badań, setki badań klinicznych etc. Jednym zdaniem sieje zamęt i dorzuca swoją cegiełkę do budowy paskudnego mitu. Ale oczywiście lepiej przyczepić się do anonimowości komentującego.
      Jak już wyraźnie napisałem: zaburzenia gospodarki androgenowej nie są warunkiem sine qua non wystąpienia zmian trądzikowych. I to nie jest moje myślenie, moje zastanawianie się czy gdybanie. Pyta mnie Pani, czy wiem, skąd się bierze hiperkeratynizacja w obrębie aparatów włosowo-łojowych i ekspansywna biosynteza lipidów sebum? Retorycznie? Jeśli Pani się wydaje, że posiadła Pani tę wiedzę, to gratuluję i czekam (a raczej nie ja, tylko spory procent światowej populacji) na prawdziwy przełom w dermatologii. Proszę wybaczyć sarkazm i ironię, ale tak zabrzmiało z Pani strony, jakbym ja nie wiedział nic, a Pani ogarniała przekrojowo całą korneobiologię i biologię gruczołów łojowych. Zamykając już polemikę, polecam wnikliwie poczytać prace na temat hodowli unieśmiertelnionych sebocytów i tego, jak mogą funkcjonować bez żadnej stymulacji hormonalnej ich receptorów. Mówiąc najprościej: nie wińmy tylko hormonów (które często nie mają nic wspólnego z morfologią zmian chorobowych).

      Pozdrawiam, Patryk

      Usuń
    6. Drogi Patryku trzeba bylo tak od razu! Zdenerwowal mnie ostry ton Twojej wypowiedzi i uzycie przeklenstw moze i w obcym jezyku, ale zawsze przeklenstw. Jestem tez przewrazliwiona na punkcie zjadliwych anonimow, dlatego tez zareagowalam ostro. To bardzo ciekawe co piszesz i na pewno poczytam na temat hodowli uniesmiertelnionych sebocytow. Moje przekonanie o tym, ze przyczyna tradziku jest nadwrazliwosc na androgeny jest oparta na moich z nim doswiadczeniach oraz doswiadczeniach moich klientek, ale oczywiscie masz prawo do innego zdania o ile jest podane w sposob kulturalny:)
      Pozdrawiam Angelika

      Usuń
  4. U Basi już skomentowałam jej wizytę, więc tutaj nie mam nic do dodania na ten temat.
    Niosę oświaty kaganiec, bo lubię się mądrzyć. :P
    "obuch
    1. «tępo zakończona część niektórych narzędzi, np. siekiery, znajdująca się po drugiej stronie ostrza»
    2. «dawna broń w postaci siekiery osadzonej na długim trzonie»"
    http://sjp.pwn.pl/slownik/2492244/obuch

    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ze sie wymądrzylas:)

      Usuń
    2. Kaganek...nie KAGANIEC.
      No padłam!...._^_

      Usuń
    3. myślę, że kaganiec był zamierzona figurą stylistyczną:)

      Usuń
  5. Ja chyba bym się nie odważyła. Choć wiem, że z czasem człowiek zmienia swoje podejście do wielu spraw.
    Życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  6. niestety u nas każdy kto jakoś odbiega wyglądem, nie ważne czy to trądzik, grube okulary, naczyniak od razu jest przedmiotem wytykania, rozumiem przez co przeszła Basia niestety też z autopsji, mimo to zastanowiłabym się nad tą kuracją ze względu na skutki uboczne, także te, które mogą wystąpić, a nie koniecznie są wymienione na ulotce, bo na pewno są, tak jak nawet przy laseroterapii są efekty uboczne o których nikt nie mówi...
    trzymam kciuki za Tą Wspaniałą Piękną Dziewczynę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty z autopsji? taka pieknosc z idealna cera:)

      Usuń
    2. bez przesady, a powodów do kompleksów mam o wiele więcej niż Basia, ale nie jestem aż tak odważna, żeby o tym pisać na blogu

      Usuń
    3. nie masz powodów, grunt to pewne rzeczy zaakceptować i się nie przejmować :)

      Usuń
  7. ponieważ kocham i Ciebie i Basię dodam tyle - POWODZENIA DZIEWCZYNY!!! ŻYCZĘ WAM TEGO Z CAŁEGO SERCA, to mówiłam ja trądzikowa także!
    (a jak sobie przypomnę te upokorzenia z powodu trądziku w latach młodości... do dziś się z tego leczę)

    OdpowiedzUsuń
  8. ponieważ kocham i Ciebie i Basię dodam tyle - POWODZENIA DZIEWCZYNY!!! ŻYCZĘ WAM TEGO Z CAŁEGO SERCA, to mówiłam ja trądzikowa także!
    (a jak sobie przypomnę te upokorzenia z powodu trądziku w latach młodości... do dziś się z tego leczę)

    OdpowiedzUsuń
  9. jestem już ponad 2 lata od kuracji Izotekiem. Mimo że trądzik powrócił, a skóra nadal jest tłusta (wracała do tego stanu stopniowo): warto było podjąć się takiego leczenia. Bo czegokolwiek bym nie zrobił obecnie, to moja skóra i tak wygląda o niebo lepiej niż przed kuracją. Nawet jeśli trzeba by było podjąć się kuracji jeszcze raz zrobiłbym to. Jednak całe szczęście nie trzeba. Są inne "delikatniejsze" środki, które uspokajają skórę - całe szczęście, bo kiedyś to było niemożliwe. a Skutki uboczne: tylko wyschnięte usta i oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie Piotrku, ze u Ciebie zadzialalo, pewnie Twoj lekarz byl mezczyzna:)Ja osobiscie znam wiele osob ktore sa juz wiele lat po kuracji i tradzik juz nigdy nie wrocil.

      Usuń
    2. Akurat leczyła mnie kobieta, ale w podeszłym wieku i doświadczona: żadnych skutków ubocznych nie bała się (na temat doniesień o depresji spowodowanej terapii mówiła: ,,Depresji to można dostać jak się ma syfa 10 lat na twarzy"). Miło to wspominam.... Aa! i od czasu terapii zimą nie mam kataru.

      Usuń
    3. prawdziwa zelazna dama:)a z tym katarem to ciekawe...

      Usuń
  10. Ciezko uwierzyc, ze ta sliczna dziewczyna ze zdjecia moze miec inne problemy niz co najwyzej malutki syfek, ktory zdarza sie chyba kazdemu raz na jakis czas. Nie mam bardzo powaznego tradziku, ale to co mam skutecznie obrzydza mi egzystencje. Mam za lekkie problemy jak na izotek itp, a za ciezkie jak na wszystkie normalne antybiotyki i dermokosmetyki. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli dermokosmetyki nie dzialaja sprobuj Atredermu- jest o nim poprzedni post:)

      Usuń
  11. Świetnie napisane! Podłączam się pod życzenia dla Basi. Dzięki Tobie Ziemowito poznałam jej blog i obserwuję jej zmagania :-) Też mam trądzik więc jej sytuacja mnie interesuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem Ziemolina (Ziemowit i Angelina), ale Ziemowita też mi sie podoba:)

      Usuń
    2. Przepraszam za pomyłkę Ziemolino. Ciekawa jestem jakie blogi kosmetyczne jeszcze czytasz... Chciałabym poznać Twój tzw. "blogroll" :-)

      Usuń
    3. W zasadzie nie czytam blogow kosmetycznych- wszystkie sa podobne- nieustajace recenzje kosmetyczne. Nieraz jesli ktos mnie uwiedzie swoja pasja to obserwuje- tak bylo z Basia zagladam tez do Italiany i na blog ABC urody- dziewczyny maja potencjal. Ostatnio tez spodobalo mi sie na blogu azjatycki cukier, ale bardziej ze wzgledu na opisy azjatyckiej kultury niz kosmetyki. Zaczytuje sie natomiast w blogach wnetrzarskich i takich o codziennym zyciu na wsi, bo marzy mi sie lesniczowka:)

      Usuń
  12. Ziemolinko jak będziesz po wizycie u Pana Doktora napisz proszę co Ci poradził na wypadanie włosów, bo również mam ten problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nosze sie za zamiarm opisania mojej historii z wlosami, ale jszcze nie jestem gotowa. Oczywiscie napisze co mi polecil, choc podejrzewam, ze zostala mi tylko Propecia...

      Usuń
  13. Śliczna dziewczyna! W ogóle nie widać jakichkolwiek problemów z cerą - przynajmniej na zdjęciach (tu i na blogu Basi).
    I te piękne, niebieskie oczęta...:)
    Trzymam kciuki Basiu!

    PS. Ciężkie przejścia w czasach szkolnych to trauma, ale hartują niesamowicie!
    Jeśli się człowiek po tym pozbiera, to ma charakter ze stali!
    Coś o tym wiem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. straszne to jest kiedy nie można wyjść normalnie z domu, wstyd do pokazania twarzy. Jak miałam czyraka to plaster cielisty musiałam naklejać ale wielkość i wypukłość...wyglądało to chyba jeszcze gorzej...i te spojrzenia na ulicy i ta nie moc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czyraki ukrywalam kawalkiem watki nasaczonym olejem rycynowym- watka rozmiekczona olejem niewidocznie przylego do skory a kwas rycynowy ma dzilanie przeciwzapalne:)

      Usuń
  15. Ziemolino może napiszesz post o makijażu korekcyjnym i jakiś trikach :) angelika f.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy11 października 2012 10:06 - Ziemolina napisała już taki post. Przeglądnij blog. Na pewno znajdziesz taki post.

      Usuń
    2. http://kosmostolog.blogspot.com/2012/07/makijaz-korygujacy-skora-tusta-i.html

      Usuń
    3. Dzieki nikt wielki ona:) Angeliko pewnie jakis post o makijazu jeszcze zrobie , tylko potrzebuje slicznego pryszczolca za modelke:)

      Usuń
    4. a bliznowca ? :)pryszcze póki co na twarzy opanowane- no może trafi się jeden na dwa dni malutki :) ale to co było 3 tygodnie temu to czyraczność i ta czerwień i wypukłości a węzeł to aż puchł dzień w dzień :(( a koleżanka z pracy, która siedzi na przeciw mnie nie używa nawet pudru och jakie to dołujące dla mnie patrzeć na taką piękną twarz ani grama chemii na jej twarzy :( a tu u mnie były plastry, korektory i maści.W domu codziennie opatrunki z Octeniseptem (zalecenie chirurga) od tego Octeniseptu, aż skórę mi poparzyło. Nie mogę sobie darować dlaczego wcześniej nie poszukałam w sieci takich blogów :) Także kochaniutka Ziemolinko proszę pisać jak najwięcej postów. Można je czytać po kilka razy i nie mieć dosyć :) angelika f.

      Usuń
    5. Na bliznowce tylko laser albo jakis mocny kwas np TCA- tylko pod kontrola dermatologa.
      Dziekuje za mile slowa:)

      Usuń
  16. tak oczywiście czytałam, ale postów Zimoliny nigdy za wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Haha, dobrze dowiedzieć się, co to dokładnie ten obuch :P Co do Basi, to podziwiam jej zacięcie, oby udało się jej raz na zawsze pokonać trądzik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba powinnam napisac bejzbol zamiast obuch, ale lubie tkie archaizmy:)

      Usuń
  18. Ales mi reklame zrobila Ziemolinko moja! Wchodze dzis na bloga a tam prawdziwa burza.
    Zrobilam sobie kilka dosadnych zdjec, takich na ktorych widac co mnie gnebi wiec biore sie za update bloga.
    Dziekuje za reklame, jestes lepsza niz TVN.
    Kocham Cie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja nie mam niewiadomo jakiej masakry na twarzy, ale też lekarz mi proponował izotek... jednak się nei zgodziłam, i dostałam tetracyclinum...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo slusznie kazetko. Nie rozumiem lekarzy ktorzy przepisuja Izotek jakby z marszu, to armata na muchy, jak to trafnie okreslil jeden dermatolog

      Usuń
  20. POMOCYYYY !!!! :(

    Ziemolino, przepraszam z góry, że niekoniecznie w temacie, ale potrzebuję fachowej rady :( Otóż spaliłam sobie skórę na twarzy Brevoxylem (akysz!), ech, głupia, posmarowałam nim całą twarz 3 razy w ciągu 2ówch dni zaledwie i zostawiałam na całą noc/dzień :(( Używałam go pierwszy raz i oczywiście zbyt "gorliwie" ! Skutki: piekąca, swędząca gdzieniegdzie skóra na twarzy, zaczerwieniona, wysyp zaskórników zamkniętych (wyglądają jak wysypka uczuleniowa), skóra tkliwa, czasem aż zakłuje, a najgorsze... są oczy! Nie smarowałam oczywiście pod oczami Brevoxylem, ale tam właśnie skóra jest najbardziej podrażniona, czerwona, piekąca i wysuszona (lekko się zaczyna łuszczyć) + (mother of god !) pojawiła się dziś rano pod każdym okiem GŁĘBOKA zmarszczka, a jestem młoda i nigdy tam ich nie była, a tu z dnia na zień i jest widoczna oraz naprawdę głęboka.... Rozumiem wysuszenie, ale, ze aż tak?! Czy te zmarszczki znikną? Czy na stałe zniszczyłam sobie skórę?

    Ziemolina! Błagam, poleć mi co dalej bo ten stan podrażnienia nie znika od 2óch dni, nie wiem jak sobie pomóc! Jak na razie wzięłam tabletkę na alergię, mam maść z witaminą A, Cetaphil balsam, Panthenol pianka w sprayu,maseczkę nawilżającą jakąś - tylko nie wiem czy i jak używać ww. żeby sobie jeszcze nie zaszkodzić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana nie histeryzuj- nic zlego sie nie stalo. tak jak pisalam w poscie o atredermie nieraz celowo wywolujemy poparzenie skory, by lepiej sie ona regenerowala. Twoj naskorek zostal mocno wysuszony, spalony i zrobila sie skorupka, ktora sciaga i marszczy Ci twarz- stad zmarszczki po oczami(znikna)po jakims czasie naskorek zacznie pekac i sie luszczyc, a kiedy sie zluszczy skora bedzie ladnie odnowiona. Jasli bardzo sie denerwujesz kup preparat przyspieszajacy regeneracje stosowany po peelingach chemicznych Cicaplast La Roche Posay- tylko wybiez wersje z silikonami nie z wit B5 Cicaplast a nie Cicaplast baum B5. Krem przyspieszy regeneracje naskorka- stosuj na dzien i na noc. Dobrze, ze wzielas lek na alergie, bo nie mozemy wykluczyc, ze to jednak odczyn alergiczny- pij tez duze ilosci wapna. I nic sie nie martw, zmarszczki znikna:)

      Usuń
    2. Jesli do ponedzialku podraznienie nie zniknie a wydaje mi sie, ze powinno zniknac- skontaktuj sie z lekarzem.

      Usuń
  21. Aha, mam jeszcze: Tribiotic, Nivea Soft krem i Redermic[+] od LRP.

    OdpowiedzUsuń
  22. Jasne - odwiedzę lekarza jeśli podrażnienie nie zniknie. Dziękuję Ci, że wygasiłaś moją histerię - ja zaś mam nadzieję, że moja skóra wygasi się samoistnie. Niestety nie mam w tej chwili kasy, by kupić ten krem, który mi polecałaś z LRP :/ A może coś, czym dysponuję (tzn: maść z witaminą A, Cetaphil balsam, Panthenol pianka w sprayu, maseczka nawilżająca Avon, Tribiotic, Nivea Soft krem i Redermic[+] LRP) mogłoby mi pomóc w złagodzeniu tego podrażnienia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie tylko Panthenol stosuj jak zaczniesz sie luzczyc to cetaphil. Mozesz sie tez posmarowac mascia sterydowa jesli posiadasz

      Usuń
    2. odwiedź apteki może mają próbki lrp, popytaj

      Usuń
  23. O, dobry pomysł! Dzięki :) Jak przewidywałaś Ziemolinko zaczerwienienie twarzy zanika (dziś już w 80%), smaruję Panthenolem, skóra wyciszona w miarę tylko jest (szcz.pod oczami i wokół nich) bardzo szorstka, nieprzyjemna w dotyku i brzydka - pewnie przez wysuszenie - no typowa "spalona" skóra. Ale łuszczenia ani widu ani słychu... aż mnie korci żeby pomóc sobie peelingiem - ale to chyba zły pomysł?

    No i jeszcze druga sprawa: używałam Differinu przez 2 tyg co kilka dni i miałam zacząć smarować codziennie no ale akurat wyszła "afera" z poparzeniem i oczywiście odstawiłam. Nie bardzo wiem kiedy zacząć go znów stosować? Jak zniknie w 100% zaczerwienienie? Czy jak się skóra już złuszczy i zregeneruje? I zacząć znów od używania co kilka dni?

    OdpowiedzUsuń
  24. Zadnych peelingow! Nie wiem kiedy ten differin, wprowadzic musisz obserwowac jak skora dochodzi do siebie, mysle, ze minimum tydzien po ustapieniu stanu zapalnego. Jesli zaczerwienienie juz w wiekszosci minelo nakladaj panthenol a na to cetaphil.

    OdpowiedzUsuń
  25. Rozumiem, że skóra "dojdzie do siebie" i estetycznie i "zdrowotnie" kiedy się złuszczy, tak? Tylko, że jakoś nie chce schodzić - mam nadzieję, ze mimo nawilżania jakoś to pójdzie :/ Oczywiście nie będę jej poganiać peelingami itp.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie wiem kochana kiedy zejdzie, moze bedzie to proces stopniowego mikrozluszczania, niewidoczny dla oka. Nie stosowalam nigdy nadtlenku benzoidu i tobie proponuje tez juz wiecej nie uzywac, chyba ze miejscowo. Prepart ten generuje mnostwo wolnych rodnikow, ktore powoduja starzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadtlenek benzoilu powoduje starzenie :O To dobrze o tym wiedzieć. Ja obecnie codziennie na noc smaruję całą twarz Duac (tak mi zalecił dermatolog) i jestem zadowolona, bo zauważyłam, że moja skóra mniej się przetłuszcza, ale nie myślałam, że zawarty w nim nadtlenek benzoilu przyczynia się do szybszego starzenia skóry :(
      W sumie w Epiduo też występuje nadtlenek benzoilu, ale są również retynoidy, które z tego co pisałaś Ziemolinko zapobiegają starzeniu to chyba lepiej używać Epiduo?

      Usuń
    2. stosuj w formie kuracji, ale nie przez caly czas i na dzien smaruj sie kremem z antyoksydantami, zeby zlikwidowac wolne rodniki generowane przez nadtlenek benzoidu np Active C, flavo C.

      Usuń
    3. Brrrrrrrrevoxyl za karę jest zamknięty (razem z retinoidami i peelingami - serio!) w szafce i tam skona myślę... A co poleciłabyś zamiennie? Tzn. jeśli ktoś podejmuje się kuracji retinoidami i doświadcza wysypu to CZY i co mógłby stosować w celu wytrucia części pryszczy? Musi to być coś niedrażniącego, w miarę skutecznego, nadającego się na dzień pod makijaż (bo noce "zarezerwowane" dla retinoidu) - istnieje taki preparat?

      Usuń
    4. haha- fajnie piszesz:)Jesli chcesz stosowac retinoidy na noc, na dzien proponuje kwas azaleinowy np skinoren- to dobra kombinacja- tylko bedziesz miala troche przesuszona skore, moze na skinoren nakladaj jeszcze krem nawilazajacy. Mozesz tez na dzien zastosowac effaclar Duo LRP ma kwasy i sunstancje przeciwzapalna- swietny na dzien. Oczywiscie taka kuracje, bedziesz sobie mogla zafundowac najwczesniej za miesiac.

      Usuń
  27. Ja też życzę powodzenia Basi w bitwie mam nadzieję, że zwycięskiej dla niej:)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  28. :)-Dołączam-do-grona-czytelników:)-po-przeczytaniu-bloga-możliwe-ze-następuję-właśnie-przełom-w-moim-życiu,bo-do-tej-pory-bylam-swiecie-przekonana-że-mam-cere-suchą-a-mozliwe-ze-jednak-mam-mieszaną...Człowiek-uczy-się-przez-całe-życie:P-przepraszam-za-te-myślniki-ale-zepsuła-mi-sie-spacja-i-jakoś-muszę-radzic-sobie-bez.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje, bardzo dobrze sobie poradzilas. Pozdrawiam:)

      Usuń
  29. Przejścia w czasach szkolnych może i hartują, ale też zrobiły ze mnie osobę, którą nie do końca chciałabym chyba być. Pozdrawiam autorkę bloga i bohaterkę posta - nowa czytelniczka:).

    OdpowiedzUsuń
  30. Moja historia jest niemal identyczna... Z tym, że ja nie zdecydowałam się na Izotek i obecnie jest nieźle. Pomogła mi naturalna pielęgnacja. Teraz jestem chora i cera mi się mocno pogorszyła, ale nie ma tragedii. Jeśli macie problemy z cerą, zajrzyjcie: anamaraa.blogspot.com. Może i Wam coś pomoże? Dobrze wiem, jak to jest mieć bolesną pizzę na twarzy, gdy reszta koleżanek w liceum miała cudne, gładkie twarze... I te pytania "Nie bolą Cię te krosty?:...

    OdpowiedzUsuń
  31. witam :) jestem po dwóch kuracjach izotekiem. A przed tym wypróbowałam całą masę leków (antybiotyki, żele z retinoidami, maści, płyny robione w aptece i gotowe, suplementy diety, hormony typu diana-35)
    Zdecydowałam się na izotek, bo stan skóry był opłakany. pierwsza kuracja była rozwleczona w czasie prowadzona przez dermatolog z małym doświadczeniem z tym lekiem. Nie jestem pewna też czy osiągnełam pełną dawkę.Cera po 3 mies kuracji - rewelacyjna. Lekkie blizny. Nikt nie powiedziałby że kiedykolwiek miałam silny trądzik.
    Po roku nastąpił nawrót. Nie reagowałam na antybiotyk (tetralysal po kuracji izotekiem powinien działać szybko i sprawnie :)), a ze dermatolog rozkłądała rece... poprosiłam o drugą kuracje izotekiem, ktorą właściwie prowadziłam już sobie sama. Osiągnęłam pełną dawkę w optymalnym czasie.
    Cera rewelacyjna... przez pół roku. I znów nawrót. Najpierw kilka pryszczy które potraktowałam kremem złuszczajacym z avene i doprowadziłam się do stanu jakiego już nie pamiętałam!
    Zmieniłam dermatologa. Ponoć najlepsza w Krakowie. Dostałam doustnie antybiotyk na stany zapalne, ale przede wszystkim przykazanie by isć do ginekologa endokrynologa. Trądzik oporny na izotek musi być spowodowany hormonami. I to że testosteron masz ok (bo robiłam takie badania z pierwszą dermatolog) nie znaczy że jest ok. Od endo dostałam skierowanie do kliniki na szereg badan. Na tradzik dostałam lek na cukrzyce i tarczyce (mimo, że nie mam podwyższonego cukru ani hormonów tarczycowych). Kto by przypuszczał że ważne jest oznaczenie wit D przy trądziku?

    Najważniejsze to trafić do dobrego specjalisty. Szczególnie jak się jest takim ciężkim przypadkiem. (jak ja x))
    Pozdrawiam Basie i życzę jej powodzenia. :-)

    Ps: Izoteku nie uważam za coś strasznego. Wrecz przeciwnie Dzięki niemu miałam buzię jak nowonarodzona. U mnie nie zdał egzaminu, bo mam inny, odhormonalny problem. efekty uboczne? suche wargi i czasem oczy. To naprawde nic. Antybiotyki dustne też szkodzą. A nic innego nie pomagało. Izotek a depresja? izotek a samobójstwa? Trudno stwierdzić ze ktoś się zabił, bo brał izotek. Za to wierzę ze mógł mieć depresję w związku z chorobą, którą leczył izotekiem. Sama słyszałam o sobie w gimnazjum "pryszczata krowa". Nic przyjemnego dla wrażliwych (a osoby z tradzikiem są wrażliwe i szczególnie wyczulone).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyczyna tradziku sa tylko i wylacznie hormony, najczesciej jednak nawet szczegolowe badanie wykazuje, ze sa w normie, poniewaz mamy do czynienia z wrodzona nadwrazliwoscia na androgeny i w takim wypadku mamy 2 mozliwoasci albo Izotek i zniszczenie gruczolow lojowych przez zahamowanie ich wzrostu albo systematyczne glebokie zluszczania kwasami lub retinoidami- opcja druga w zasadzie do konca zycia.
      Natomiast zainteresowalo mnie to, co piszesz o lekach na cukrzyce i tarczyce...no tarczyca to jeszcze moge zrozumiec, ale cukrzyca? Mozesz mi powiedziec dlaczego lekarz zastosowal taki sposob leczenia i czy jest ono skuteczne? Bardzo mnie to zaintrygowalo.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  32. "Przyczyna tradziku sa tylko i wylacznie hormony" w sumie racja,ale w pewnym wieku jest to normalne i w poziom hormonów się raczej nie wchodzi, dają antybiotyki i po sprawie - miałam koleżankę, która miała trądzik w czasach szkolnych, brała antybiotyki w różnych formach i była bardzo zadowolona, ich działanie p/bakteryjne okazało się wystarczające, by przejść burzę hormonalną z zadowalającym stanem cery, a teraz ma ponad 20 lat i śladu po tradziku. Jednak jeśli po ukończeniu okresu dojrzewania nadal borykam się z tradzikiem - po kuracjach izotekiem - to już trzeba się zająć hormonami szczegółowo.
    Często przyczyną jest podwyższony poziom androgenów (np w chorobie PCOS). Ale ja mam testosteron w porzadku, więc? "nawet szczegolowe badanie wykazuje, ze sa w normie, poniewaz mamy do czynienia z wrodzona nadwrazliwoscia na androgeny" Właściwie to mogą wykazać. Możemy wyznaczyć poziom białka SHBG, które to wiąże testosteron. Jezeli mamy za mało SHBG (norma od 26-110 nmol/l, ja mam 16), to mamy za dużo wolnego testosteronu, dlatego mimo ze ogólnie oznaczony poziom testosteronu mieści się w granicach normy to organizm odczytuje go jako nadmiar.
    Lek p/cukrzycowy oprócz swojego głównego działania, zmniejszającego insulinooporność, które mi nie jest potrzebne, wykazuje inne - o którym w ulotce nie poczytamy - zwiększa poziom SHBG.
    Na razie dopiero zaczynam zabawę, jeśli poziom shbg nie skoczy - zapytam na kolejnej wizycie o antyandrogeny.
    A w międzyczasie (bo przecież coś z twarzą trzeba robić :)) smaruję twarz atredermem (i to googlując atrederm właśnie trafiłam na ten blog ;-))

    Mam nadzieję że leczenie coś da, chociaż nadziei nie dajesz mi żadnej ;P

    Piszesz o 2 możliwościach : izoteku i zniszczeniu gruczołów lojowych - izotek zmniejsza gruczoły łojowe, zmniejsza też wydzielanie łoju, a ta supresja oraz działanie p/bakt i p/zapalne moze trwać przez kilka miesięcy po zakończeniu kuracji, ale to może nie wystarczyć w szczególnych przypadkach.
    Pierwsza kuracja izotekiem w 60% daje trwałe zahamowania choroby. U 23% pacjentów po nawrocie całkowicie pomaga terapia antybiotykiem.
    U osób po powtórnej kuracji trwałe remisje to już 90%.
    Ale mamy jeszcze te 10% przypadków szczególnych, czyli np. pań z PCOS.

    Czyli pozostaje mi ta druga możliwośc, o której piszesz - złuszczanie przez całe życie? x)

    A gdzie opcja: leczenie hormonalne? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo madrze i fachowo piszesz i jest to potwierdzenie tezy, ze osoby chorujace przewlekle czesto maja wieksza wiedze od lekarzy. moja kolezanka, ktorej dziecko ma podejrzenie ziarnicy operuje juz tak fachowym zargonem, ze przez lekarzy uznawana jest za osobe z branzy.
      Przyczyna tradziku mlodzienczego sa hormony i kiedy sie wyreguluja tradzik tak naprawde sam mija, gorzej jesli ciagnie sie przez cale zycie a nadwrazliwosc na androgeny moze byc rowniez przyczyna lysienia u kobiet.
      I to jest niestety problem, ktory mnie dotyczy. Nigdy nikt nie mowil mi o mozliwosci badania poziomu SGBH, zreszta nie mam juz pieniedzy na wszystkie te drogie badania, zwlaszcza, ze nie zmieniaja one przebiegu leczenia a sluza doktoryzowaniu sie roznych specjalistow na naszych przypadkach. Przy czym nie mam nic przeciwko ich doktoratom, ale nie zamierzam za nie placic.
      Ciekawa jestem czy leki przeciwcukrzycowe o ktorych mowisz pomogly by mi w leczeniu lysienia...bo juz zastanawialam sie nad Propecia.
      A propos leczenie hormonalnego tradziku nie jestem fanka, bo hormony dzialaja tylko w momencie stosowania, potem problem wraca, nie znam osoby u ktorej Diana czy generyki wyleczylyby tradzik.

      Dziekuje za tak wyczerpujaca odpowiedz i powodzenia z Atre:)

      Usuń
  33. Nie, no jasne, że nasze sebocyty (spojrzenie na najmniejszą jednostkę)/gruczoły łojowe (spojrzenie w większej skali) nie toczą swojego marnego, tłustego życia w izolacji hormonalnej (jak w hodowli, gdy zawieszone są w płynie odżywczym), lecz są nieustannie stymulowane (podobnie jak keranocyty). Mnie chodziło o to, że bardzo często o łojotoku/trądziku decyduje nie aktualne zaburzenie wrażliwości np. na DHT lub zaburzenie andro-homeostazy, a widmo z przeszłości (np. gwałtowny skok hormonalny w postaci dojrzewania płciowego). Tak czy inaczej dochodzimy do wniosku, że całe to trądzikowo-łojotokowe domino startuje od kostki z napisem "hormony i receptory" :) (choć badania pokazują, że te gruczoły łojowe mają sporą pewną autonomię i nie zawsze bywają więźniami hormonów płciowych).
    Ach, no i umknęło najważniejsze: szanse Basi na całkowite wyleczenie wcale nie zmałały (po pierwszej, być może za delikatnej terapii). Trzymam kciuki!

    PS Zapomniałem pogratulować bardzo fajnego bloga; gratuluję :) I fajnie byłoby poczytać kolejny raport z kuracji Atre :)

    Jeszcze raz pozdrawiam,
    Patryk

    PS2 http://www.laroche-posay.com/products-treatments/Anthelios/Anthelios-AC-SPF-30-Matte-Extreme-Fluid-p6326.aspx - ależ mi się spodobała (z opisu ta nowość). Czy Pani, jako część LRP :), wie może, czy ten preparat zagości może w przyszłości na naszych półkach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skad Ty wiesz tyle o sebocytach Patryku, przyjemnie sie czyta jak ktos pisze z taka znajomoscia rzeczy:) Moze bys mi podsunal jakies ciekawe linki na ten temat?

      Nie wiem nic o nowym Antheliosie AC SPF 30, obecnie na polskim rynku dostepny jest ten http://www.laroche-posay.pl/produkty-do-zabieg%C3%B3w-piel%C4%99gnacyjnych/Anthelios/Anthelios-AC-SPF-30-Matuj%C4%85cy-fluid-p4181.aspx
      ale nie lubie za bardzo tego produktu, bo zawarty w nim cynk wcale nie matuja tylko mocno wysusza a i ochrona za mala. Uwazam, ze nie ma sensu stosowac SPF nizszego niz 50 ze wzgledu na oczrone UVA, ktora jest 2 krotnie nizsza.

      Moim ulubionym preparatem z filtrem jest obecnie ten http://www.vichyconsult.pl/Product.aspx?codeProduct=TOUSPF50
      naprawde dobrze matuje i ma przystepna cene, ja kupilam za 39zl

      Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszm, za taka ostra reakcje, ale nie doczytalam dobrze, ze Twoj komentarz byl skierowany nie do mnie. Zauwazylam, ze ta dziewczyna czesto podrzuca na blogach takie infantylne komentarze i potem w ogole sie nimi nie interesuje niczym kukulka swoimi jajkami:)

      Usuń
    2. Hej Ziemolino. To nie jest wielka wiedza, po prostu bardzo się interesuję skórą (na pewno bardziej w wymiarze alergologicznym i toksykologicznym, niż sebologicznym) + akurat gruczoły łojowe stały się małym obiektem naukowej fascynacji pod wpływem kilku wykładów, w których miałem przyjemność brać udział jakiś czas temu (u profesora Zouboulisa, absolutnie genialnego dermatologa, wizjonera). Postaram się niedługo poszperać w folderze "dermatologia" i podrzucić Ci kilka fajnych artykułów na zimowe wieczory.
      Co do fotoprotekcji: nie jestem aż tak ortodoksyjny w tej kwestii. Nie podoba mi się ślepa wiara w anti-aging, dlatego, jesienią/zimą, koktajl fotoprotekcyjny w postaci serum anti-ox + fajnego (estetycznie) preparatu o faktorze ok. 30 uważam za bardzo dobrą ochronę. Nowy Anthelios mimo wszystko zapowiada się super, ale najpierw obczaję Vichy :) A jeśli chodzi o tę pannę, to szkoda było się wkurzać, skora i tak ma gdzieś, co inni myślą na temat jej kuriozalnej opinii :)
      Pozdrawiam, Patryk

      Usuń
  34. dziś mam 24 lata, niecały rok temu zaczęłam leczenie Aknenorminem, zła jestem tylko na siebie ,że tak późno i tak długo musiałam żyć z tym i chować się, wstydzić, leczenie zakończyłam 1 listopada miałam małą dawkę, ale i trądzik nie za duży, mam nadzieje ,że koszmar nie powróci, nie wiedziałam nic o tym leku, trafiłam do dermatolog anioła nie kobiety ;) skutków ubocznych się nie bałam bo jestem zdania ,że co ma być to będzie, ale wiem że nie warto czekać, 3 mam kciuki za wszystkich walczących, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam tez kciuki za Ciebie, zeby koszmar nie powrocil:)

      Usuń
  35. Witam! Ja z trądzikiem walczę już 12 lat, a za kilka miesięcy kończę 23 lata. Trafiłam na tego bloga szukając informacji o Atrederm i po prostu... nie mogę oderwać się od czytania kolejnych postów! Nie spodziewałam się, że w sieci jest miejsce, gdzie aż tyle osób w jednym miejscu "gada DO rzeczy" (dermatologia i kosmetyki to niejako moje "hobby" z przymusu - wiadomo jakiego... ). Na przykład nie wiedziałam, że jest coś takiego jak nadwrażliwość na androgeny + ta opcja z białkiem SHGB. W liceum miałam robione badania hormonalne i wyszły na granicy ale wciąż w "dobrej" normie, mimo to "na wszelki wypadek" dostałam Diane-35 na klika miesięcy, żeby zobaczyć, czy to coś zadziała i faktycznie trądzik lekko przygasł. Zwracam uwagę na "przygasł" a nie "zniknął";) Miałam w swoim życiu jeszcze dwie półroczne kuracje Tetraysalem. Po pierwszej skóra była śliczna, jednakże po upływie 1,5 miesięca trądzik zaczął powracać i na dobre się rozwinął, jednakże trzeba przyznać, że już nigdy potem nie doświadczyłam wykwitów ropnych mega krost jedna na/przy drugiej (bo ja to z tych co to doświadczyli trądziku w wersji "hardcore light" jak ja to nazywam, czyli cyst nigdy nie miałam ani tych wszystkich innych wersji trądziku, że chce się płakać nad osobą która go ma widząc jej zdjecie, ale trądzik miałam mocny, ropny i bolesny..). Druga kuracja już tak dobrze na mnie nie zadziałała - uodporniłam się. Jeśli chodzi o kremy to używałam już wszystkich jakie można kupić w aptece i albo się na nie uodporniłam i już w ogóle nie działają np.: Skinorem, Duac, Differin, Acnemycin w maści, albo wywołują poparzenia np.: Zorac po trzech dniach stosowania wedle zaleceń popalił mi twarz i lekarka stwierdziła poparzenia na pograniczu 1ego i 2ego stopnia tak, że musiałam przestać na jakiś czas chodzić do szkoły O_O albo Acnemycin Plus w płynie.

    No, a właściwie to ja chciałam napisać o tym ( :) ), że mi też zaproponowano Izotek (zrobiła to lekarka po 10 minutach na pierwszej wizycie, gdzie inna znając mnie kilka lat zawsze to odradzała). Przeczytałam o wszystkich skutkach ubocznych i włos zjeżył mi się na głowie... Jednak nie jestem gotowa podjąć takiego ryzyka (chodzi mi tu głównie o wątrobę i bóle mięśni i ogólne obciążenie organizmu) dla ładnego wyglądu. Ale doskonalne rozumiem osoby z prawdziwym sajgonem na twarzy, które nie mają innej alternatywy i sięgają po Izotek.

    Byłam jeszcze na kuracji witaminami plus maść, co wyglądało tak, że rano, po południu i wieczorem łykałam g.a.r.ś.ć. różnorodnych witamin. Odstawiłam to po ponad tygodniu, bo notorycznie bolał mnie brzuch po zażyciu tabletek...

    Uwaga, ciekawostka - kiedy miałam jakoś 19 lat miałam podejrzenie o alergię na grzyby w powietrzu. Przez pół roku (!) byłam na ścisłej diecie "zero cukru" (nawet z owoców mogłam jeść tylko kiwi, grejfruty i kwaśne jabłka!) plus inne szczegółowe zalecenia. I teraz uwaga - zanotowałam wtedy znaczną poprawę cery, znaczną!
    Przy tamtej okazji miałam robione badania uczuleniowe na FOSFORANY w kremach i innych kosmetykach. Przebadano KAŻDY krem jaki posiadałam. Moja mama specjalnie kupiła dodatkowe kosmetyki, żeby i je przebadać. Z moich kosmetyków została może 1/5... Co ciekawe testy przeszły WSZYSTKIE kosmetyki Ziaji! Z mydeł dostępnych w sklepach test przeszło TYLKO różowe mydło dla dzieci Bambino.I wtedy też zanotowałam poprawę cery.

    Beata cz1

    OdpowiedzUsuń
  36. W chwili obecnej skupiam się na złuszczaniu cery. Na mikrodermabrazję chodzę od około 18ego roku życia (kiedy miałam pierwszy raz Tetraysal) i według mnie to bardzo dobrze wspomaga cerę. Nie leczy jej, nie eliminuje trądziku ale "podtrzymuje ją" żeby się totalnie nie zaczopowała. Jakiś rok temu odkryłam peelingi enzymatyczne tak ot dostępne w drogeriach. Kupuję ten z Pharmaceris i używam go co drugi dzień - od tego czasu poprawa to "niebo a ziemia". Latem tego roku odkryłam jeszcze krem z 10% kwasem migdałowym z Pharmaceris - po pierwszym tygodniu było s.t.r.a.s.z.n.i.e, ale obiecałam sobie, że wytrwam i po 2,5 tygodnia miałam najlepszą cerę od kilku lat - szok, szok, szok. Jednakże i na to się jakoś uodporniłam i nie działa już tak spektakularnie jak kiedyś. W ogóle to zaopatrzyłam się w całą serię Pharmaceris T po wypróbowaniu paru kosmetyków od nich i bardzo sobie ją chwalę. Pożyjemy zobaczmy.

    Nadal wierzę, że nadejdzie ten dzień "bez krosty". Czasami złapie mnie zaduma i sama nie mogę uwierzyć, że od tych 12 lat każdego dnia powtarzam sobie "muszę dziś nałożyć/łyknąć to to i tamto" i naiwnie wierzę w to, że "jutro już będzie lepiej, to będzie TEN przełom" - to jest dopiero zawziętość co?:))

    Boże drogi, jak ja się rozpisałam O_O O_O O_O Konkludując - chyba dla świętego spokoju zrobię sobie te testy na nadwrażliwość na androgeny, tak żeby po prostu "wiedzieć" i znać przyczynę swojego problemu.

    Dla trądzikowatych to co z własnych doświadczeń polecam to: przestrzeganie specjalnej zdrowej diety, sport, wysypianie się, testy alergiczne na kosmetyki zanim zaczniecie ich używać, regularne złuszczanie cery i kwasy, ew. suplementy diety, jakieś herbatki ziołowe, pielęgnacja przeciwtrądzikowa.

    Pozdrawiam wszystkich!!! I dziękuję Ziemiolino za prowadzenie tego bloga, od dziś masz nową zafascynowaną czytelniczkę!

    Beata cz2

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beato, ależ płynnie i konkretnie streściłaś swoją 12-letnią historię chorobową :) 12 lat, kurczę, można wpaść w zadumę, ale fajnie zaakcentowałaś przyzwyczajenie do takiego stanu rzeczy i do tej rutyny/rytuałów dermokosmetycznych. Moja pierwsza refleksja (taka pół żartem, pół serio): to, że od tak długiego czasu borykasz się z problemem, nie pójdzie na marne, zapewniam. Ziemolina już wspomniała, że z całego arsenału broni przeciwtrądzikowych, bardzo dużo działa stymulująco na skórę właściwą (czyli przestrzeń, w której odbywa się proces starzenia), jak choćby zabiegi złuszczające, czy to w postaci mikrodermabrazji, czy to aplikowania hydroksykwasów w podwyższonych (nawet nie tych bardzo wysokich, tzw. gabinetowych) stężeniach. Druga refleksja: nie wiem, jak było w Twoim przypadku, ale uważam, że trzeba naprawdę nie mieć wyobraźni dermatologicznej (lub po prostu wiedzy), żeby zalecić pacjentowi ze świeżymi zmianami (mówiąc bardziej obrazowo: ze skórą zajętą procesem zapalnym lub/+ z uszkodzoną barierą skórną) lub z tendencjami alergicznymi/hiperreaktywnością (np. na wiele składników kosmetycznych)Zorac. Nad tazarotenem roztoczono jakąś aurę delikatności, wiele badań to potwierdziło (nie delikatność, ale to, że jest bardziej delikatny od tretinoiny), tymczasem nie do końca tak jest. Uogólniając: Zorac bardzo często okazuje się killerem. No i podstawowa zasada przy każdym topikalnym retinoidzie (czy to przy retinaldehydzie (np. TriAcneal), czy tretinoinie (Atre), czy adapalenie, czy tazarotenie etc.): zanim zastosujemy, należy odbudować barierę skórną. I dlatego miejscowe retinoidy są tak genialne w przypadku podleczonej skóry lub w fazie remisji/zaniku choroby. Natomiast stosowanie ich w "ostrej fazie" woła o pomstę do nieba i w ciemno można stawiać, że poretinoidowe "oparzenie" (raczej po prostu zapalenie skóry) jest pewne. Kolejna refleksja: ja odnoszę wrażenie, że wielu polskich dermatologów żyje na Plutonie albo w jakimś Matriksie. Super opisałaś swój przypadek: czas trwanie - 12 lat, obecne zmiany dużo łagodniejsze niż kiedyś, ale jednak stale goszczą na buzi. I teraz tak: nie chcę się tu wymądrzać, bo mnie autorka bloga zaraz pogoni (kiedy się dowiem, że jestem tylko studentem), ale. Klasyczna, standardowa terapia izo wygląda tak: od 0,5 do 1 mg izo na kg masy ciała i tak ciągniemy do skumulowanej dawki grubo powyżej 100 mg/kg m.c. Nie ma co polemizować, to jest kanon leczenia izo. Ale od co najmniej 10 lat zachodnia dermatologia (co ja gadam, nawet w Indiach i Egipcie tak się leczy!) tworzy alternatywne schematy dawkowania. I istnieje coś takiego jak terapia niską dawką. Jakie są zalety: ano takie np. że u większości pacjentów (nawet z najcięższymi postaciami, np. acne fulmicans) osiąga się efekty identyczne (jeszcze raz: identyczne) jak w przypadku terapii klasycznej. Co się wiąże z niską dawką? To, że praktycznie jedynymi skutkami ubocznymi mogą być: bardzo łagodne zapalenie czerwieni wargowej (cóż to za skutek) i suchość worka spojówkowego (łatwa do opanowania) oraz minimalne zmiany w profilu lipidowym. Brzmi zbyt pięknie? A co z procentem wznowy choroby? Bardzo, bardzo niski. Napisałem to bardzo ogólnie i szybko, ale chciałem tylko zaakcentować to, że nie ma jednej jedynej formy leczenia izotretinoiną.
      I oczywiście, że przełom w końcu nastąpi :)

      Usuń
    2. To pisałem ja, czyli Patryk. A Tobie, Ziemolino, odpiszę, jak tylko się ogarnę, ale już teraz dziękuję za rekomendację sunscreenu Vichy, wypróbuję niebawem!

      Usuń
    3. Beato co prawda moj asystent juz pieknie Ci wszystko opisal, ale chcialabym jeszcze dodac od siebie, ze z zainteresowaniem przeczytalam twoja historie i witam Cie w gronie czytelniczek.

      Patryku chyba bedziesz moim nowym goru:) to ciekawe co piszesz o malych dawkach izotretinoiny- to rzeczywiscie ma sens. Mniejsze dawki nie sa tak obciazajace dla ustroju ale moga dzialac pobudzajaco na mechanizmy obronne. Nigdy nie zajmowalam sie szczegolowo kwestia doustnych retinoidow bo to dzialka lekarzy, opieram sie jedynie na doswiadczeniach swoich klientek i czytelniczek, ale zaintrygowana twoim komentarzem chyba troche w temacie poszperam:)

      Usuń
    4. Jestem zaszczycony z awansu na asystenta.
      A tak serio: oczywiście, systemowo (doustnie) podawane retinoidy to nie zabawa. Absolutnie nie chciałem stworzyć czegoś takiego jak idea stosowania (nawet mikro-dawek izo, ale nie tylko izo... ale o tym może kiedy indziej, bo mam kilka pomysłów, lecz w naszym pięknym kraju nie istnieje coś takiego jak laboratorium skóry z prawdziwego zdarzenia, gdzie można by sprawdzać nowe idee) retinoidów w formie quasi-suplementu, czyli rutynowo. Retinoidy wykazują magiczne właściwości (na dzień dzisiejszy nie mają absolutnie żadnej konkurencji; działają na tylu płaszczyznach, na tyle genów, że może w 1/100 poznamy ich działanie w 2055 roku, czysta przyszłość), ale mają w sobie trochę demonów- trochę ich już znamy (a wg wielu genialnych naukowców, biologów molekularnych, dermatologów itd. tak naprawdę nie wiemy nic jeszcze). W ogóle biologia retinoidów (która zaczęła się w momencie odkrycia receptorów retinoidowych) to fantastyczna gałąź współczesnych nauk biomedycznych, aż się prosi o jakiś fajny podręcznik tylko o tym zagadnieniu. Chciałem tylko zwrócić uwagę na bardzo ważne i istotne zagadnienie, jakim jest możliwość nisko-dawkowej terapii. I oczywiście zawsze służę pomocą :) Najważniejsze: nie można wpaść w euforię, zachłysnąć się retinoidami, ich magią. Trzeba zachować zdrowy rozsądek + mieć dobrego dermatologa, który nie siedzi za biurkiem i inkasuje $, ale kocha dermatolgię i cały czas śledzi najważniejsze badania. Osobiście uważam, że za 20-30, może więcej, acne + inne zaburzenie łojotokowe i związane z rogowaceniem, łuszczycę np. będziemy leczyć za pomocą terapii genowej. O, ładny futurystyczny akcent na koniec :)

      Pozdrawiam,
      P.

      Usuń
  37. Ja miałam trądzik skupiony, 3 lata temu brałam Izotek. Mam parę blizn na policzkach, ale jakoś żyję. Teraz walczę tylko z trądzikiem pospolitym, to co to jest wgle:P No ale mój łojotok mnie przeraża i ponownie się decyduję na Izotek, ale będę brać go znacznie dłużej niż rok ale w malutkich dawkach po prostu. Co do pewności siebie, docinek ludzi itp, to miałam podobnie, bo młodzi ludzie są głupi i najłatwiej jest kogoś skrytykować za to jak wygląda. Szczerze, to trądzik bardzo mnie zmienił i patrzę na wiele rzeczy inaczej niż ludzie w moim wieku (19 lat za pół roku), także cieszę się, że chociaż mentalnie jestem bardziej dojrzalsza i wrażliwsza na różne aspekty. Głowa do góry, liczy się co ma się w sercu i w głowie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  38. Aha, ludzie, trądzik nie jest wywołany hormonami :) Może w 20 % przypadków tak jest, ale jak ktoś robił badania sobie hormonalne i ma w normie, a trądzik silny to już wie, że to od gruczołów łojowych, a raczej od jej zaburzonej pracy, która jest bardzo skomplikowanym zjawiskiem i radzę poszukać w Internecie opinie dermatologów niż wypowiadać się, że to genetycznie i od hormonów (może w niektórych przypadkach jedynie)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ze tradzik zmienia podobnie jak inne ciezkie doswiadzenia, ale co nas nie zabija to nas wzmocni i po takiem hartowaniu napewno juz ze wszystkim sobie w zyciu poradzisz- trzymam kciuki za podnowna kuracje Izo:)
      Tradzik jest wywolany przez meskie hormony a dokladnie przez wrodzona na nie nadwrazliwosc , cechujaca sie zbyt duzo iloscia receptorow testosteronu. Czyli nawet jesli mamy androgeny w normie to organizm traktuje to jakby ich jednak bylo za duzo. I dlatego tez badania hormonow nie sa w stanie tego wykazac, mozna natomiast to sprawdzic przez badanie bialka SGBH.
      Pozdrawiam Cie serdecznie

      Usuń
  39. niestety z mojego doświadczenia wiem, ze nie zawsze ten sam środek działa tak samo na różne osoby. Koleżanki leczyły się z trądziku i polecały mi różne rzeczy, które na mnie niestety nie działały. Przykre jest takie próbowanie co raz to nowego środka, jeśli ma się z góry świadomość, że nie uzyskamy dobrego efektu. Ostatnio byłam u najlepszego dermatologa w mieście i polecił mi produkt acnezine. czy ktoś może go stosował? załączam link http://www.revitol.pl/1,acnezine.html. I tak pewnie go kupię, ale może ktoś ma jakieś opinie na jego temat?

    OdpowiedzUsuń
  40. Jak sama zauwazylas kazda skora moze reagowac na dany srodek inaczej i co pomoglo kolezance niekoniecznie jest dobre dla Ciebie. Dlataego musimy eksperymentowac. Dermatolodzy takze nie wiedza co bedzie nam sluzylo najlepiej, dlatego probuja i polecaja rozne srodki. Musisz obserwowac swoja skore i metoda prob i bledow znalezc dla siebie najlepsza pielegnacje. Liczac sie z tym, ze srodki na tradzik moga skore mocno podraznic, co jest normalne i kazda kuracja wiąże sie z chwilowym pogorszeniem stanu skory.
    Acnezin mnie raczej nie przekonuje, nadtlenek benzoilu dziala dobrze przeciwzapalnia, ale na dluzsza mete generuje wolne rodniki, najlepiej polaczyc go z retinoidem

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetny blog, dużo cennych informacji. Dziękuję na pewno z kilku skorzystam w niedługim czasie! :)

    OdpowiedzUsuń
  42. witam :) biorę Izotek od 4 dni i zastanawiam się, czy dobrze zrobiłam decydując się na ten krok. W okresie dojrzewania miałam okropny trądzik na brodzie (podskórne, bolące gule); teraz jest lżej, ale wypryski ropne nadal mam a mam już 26 lat. Bywałam u dermatologów, zapisywali antybiotyki... trafiłam do pewnej Azjatki, która prowadzi gabinet kosmetologiczny (na marginesie: jest chemikiem, kosmetologiem, prawnikiem ;). Poszłam do niej z inną sprawą a w rezultacie zajęła się moim trądzikiem. Dzięki zabiegom u niej stan cery znacznie się poprawił +wspomniała mi o współpracy jaką prowadzi z dermatologiem i że w kwestii izoteku są obeznani - dostałam receptę na izotek ale bez bezpośredniej konsultacji z tym profesorem - działa to na takiej zasadzie, że ona przedstawia mu sprawę - ma już z tym doświadczenie. Ponieważ mój trądzik nie jest bardzo ciężki mam brać 1 tab. 20mg na dobę przez 2 miesiące. Tak się zastanawiam, czy nie postapiłam lekkomyślnie, co raczej mi się nie zdarza, ale ta babka sprawia wrażenie naprawdę solidnej osoby. Zastanawiam się nad tą dawką, bo widzę, że tu piszecie o 100mg na kilo, zwiększaniu, rocznym braniu ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze powinnas sprobowac kuracji izo, zastanawiam sie tylko, czy 2 miesiace to nie za krotko, zeby wyleczyc tradzik.
      Nie jestem niestety specjalista od doustnych retinoidow, wiec Ci nie pomoge...

      Usuń
  43. Zgadzam się całkowicie z Beatą,że dieta z wykluczeniem cukru ,oraz w moim
    przypadku tluszczu,przypraw ostrych,kwaśnych,alkoholu,potraw smażonych bardzo
    pomaga.Ja po latach katowania się różnymi środkami mam pamiątkę pt Carcinoma
    basocellulare.Dziewczyny stosujcie ostrożnie te wszystkie mazidła.
    Pozdrawiam Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat retinoidy sa w stanie odwrocic stany przednowotworowe skory Beato a dieta choc bardzo istotna, nie ma zbyt duzego wplywu na tradzik.

      Usuń
  44. Mnie izotek zniszczył. Od końcówki brania jelita i dwunastnica cierpią. Trądzik powrócił, ja zaprzyjaźniłam się z lekami na żołądek. NIgdy więcej i odradzam, a dawkę miałam najmniejszą.....

    OdpowiedzUsuń
  45. Mi izotek także nie pomógł. Trądzik nadal jest, a nawet się zaostrzył. Już nie wiem co robić, jak walczyć z trądzikiem. Moja twarz wygląda jak u nastolatki a mam 30 lat

    OdpowiedzUsuń
  46. Na szczęście problem mnie nie dotyczy :D ale dobrze że są takie strony gdzie można uzyskać pomoc.

    OdpowiedzUsuń
  47. jestem w trakcie drugiej kuracji izotretynoiną i mam ekstremalnie cienka skórę, zwlaszcza wokol oczu- bardzo widoczne sa w tym miejscu zyly. czy moglabys poradzic mi jakis preprarat badz zabieg pogrubiajacy skore wokol oczu? czy lepiej przerwac kuracje bo ten problem jest juz nie do naprawienia? bardzo zalezy mi na odpowiedzi... W internecie czytalam opinie, ze izotretynoina spowodowala ze skora u wielu osob stala sie bardzo cienka i juz nigdy nie powrocila do normy, a wrecz zaczela sie szybko starzec :( nie wiem na ile jest to prawda, moglabys sie jakos odniesc do tej informacji? pozdrawiam serdecznie i licze na fachowa kosmetologiczna pomoc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto, pisałam już , ze nie uważam się za specjalist w dziedzinie izotretinoiny. Nie rozumiem też za bardzo, czy miałaąs już wcześniej tak cienka skórę, czy zauważyłas, że po kuracji tak bardzo się ścieńczyła? Nigdy nie słyszałam, aby izotec spowodował przyspieszenia starzenia, wręcz przeciwnie, trwaja nawet badania nad mini dawkami izotretinoiny w celach przeciwstarzeniowych.
      Skóra pod oczami zawsze jest cienka, znacznie cieńsza niz w innych miejscach twarzy. Ja również mam wybitnie cienką skórę w tej okolicy a widoczne żyły sprawiają, że jest lekko niebiaskawa i z dużym powodzeniem stosowałam tam Atrederm.
      Jesli chcesz by żyły były mniej widoczne, pomysl o zabiegu mezoterapii pod oczami, tylko ze efekty nie są trwałe i zabieg należy co kilka lat powtarzać.
      Myslę też , ze nie powinnac zbytnio hiseryzowac i czytac plotkarskich for, które żywią się sensacją i zawsze przedstwaiaja sprawę w najgorszym swietle.

      Usuń
    2. Bardzo dziekuje za odpowiedz :)
      dodam tylko, że po pierwszej kuracji która przeszłam jako nastolatka nie zauwazylam absolutnie zadnych niekorzystnych zmian, obecnie mam 27 lat i jestem w trakcie drugiej kuracji- teraz skora z miesiaca na miesiac robi sie ciensza, zyly i naczynka bardziej widoczne i spanikowalam, zwlaszcza ze ludzie na forach opisywali ten stan jako permanentne "scienczenie" skory wywolane stosowaniem izotretynoiny. A skoro skora zrobila sie cienka, to i bardziej podatna na zmarszczki. Na pewno porusze ten temat z moim dermatologiem w trakcie nastepnej wizyty, dziekuje jeszcze raz, troszke sie uspokoilam!

      Usuń
    3. w trakcie kuracji skóra moze wydawac sie cieńsza, ponieważ izotretinoina reguluje cykl naskórkowy i ścieńcza wcześniej mocno pogrubiną warstwę rogową, natomiast pogrubia jej warstwę zywą. Myślę, że Twoja skóra jest uwrazliwiona a nie ścieńczona.

      Usuń
    4. Polecam skutecznienatradzik.pl wiele ciekawych informacji o trądziku.

      Usuń
  48. Witam, ja całkiem niedawno zakończyłam leczenie izotekiem z własnej woli. Leczyłam trądzik od wielu lat wszelkimi możliwymi sposobami i jedynym efektem było uodpornienie się skóry na te preparaty i pogorszenie jej stanu. Izotek brałam przez 5 miesięcy i na początku dobrze go tolerowałam i efekty były, ale z czasem było co raz gorzej ze mną... włosy wypadły mi tak, że było mi skórę widać na głowie, pogorszył mi się wzrok, widziałam nieostro, nie mogłam skupić wzroku na przedmiotach, co raz częściej miałam wysypki na udach i ramionach oraz na dłoniach, zaczęły się biegunki i rozstrojenie żołądka. najgorzej było z psychiką, teraz już mogę z pewnością powiedzieć że ten lek wpędził mnie w depresję. nie potrafię tego opisać w słowach ale ciśnienie depresyjne miałam takie, że myślałam tylko o tym żeby się go pozbyć... nie wiecie jakie rzeczy do głowy przychodzą, nie da się opisać. dodam że na co dzień jestem zdrową 26-latką, przeszłam wszystkie badania, robiłam je też regularnie co 3-4 tygodnie i wszystkie były idealne. piszę to, bo może ktoś przeczyta zanim się zdecyduje na leczenie izotekiem, bo to poważna sprawa i nie bez powodów niektórzy lekarze nie chcą go przepisywać. teraz robię wszystkie badania aby upewnić się czy lek nie spowodował u mnie jakiś uszkodzeń. napiszę wprost, bo może ulotka z opakowania nie ujmuje właściwie stanu rzeczy; izotek może powodować raka i uszkadzać układ nerwowy, w tym nerwy wzrokowe. nie da się tego wykryć w bieżących badaniach. większa dawka i dłuższy czas przyjmowania tego leku zwiększają ich prawdopodobieństwo. uważajcie na siebie. pozdr.m

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję Ci. Też mam efekty uboczne po tym leku :(
      Izotek i jego odpowiedniki są "reklamowane" przez ludzi, którym pomógł, a które nie miały jakiś specjalnych skutków ubocznych. Na ich miejscu też może bym stwierdził, że nie ma się czego bać - tradzik wyleczony, nic złego się nie dzieje, to tylko polecać lek innym. Niestety jest pewien odsetek pacjentów (ja oceniam że ok. jedna osoba na dziesięć) które dostają naprawdę poważnych skutków ubocznych, do tego długo utrzymujących się.
      Napisz jak się obecnie miewasz. Mam nadzieję, że czujesz się lepiej..

      Usuń
  49. U mnie trądzik wrocil, na dodatek na policzkach - a wcześniej go tam nie było!! niektórzy pisza, ze po izo trądzik jest jakiś "zmutowany". eh..

    OdpowiedzUsuń
  50. U mnie trądzik wrócił po 4 latach od zakończenia kuracji izotekiem. Wcześniej stosowałam wszystko. Leczę się od kilkunastu lat. Obecnie mam 27 lat. Cała litania maści, kremów, antybiotyków. Trądzik wrócił w bardzo ciężkiej postaci - wielkie guzy z ropą. Po czterech latach lekarz znowu zaproponował mi izotek i stwierdził, że innej metody nie ma. Kilku innych dermatologów również zaproponowało mi izotek. Nie chcę brać izoteku - bo skutki odczuwam do dziś. Czy istnieje jakaś inna metoda? Jakakolwiek? Dodam, że nie interesują mnie naciągacze w stylu "leczymy laserem", a potem okazuje się, że to tylko światło ipl działające jak solarium. Z informacji dostępnych w internecie wynika, że laser czy peelingi nie gwarantują wyleczenia. Trądzik zniszczył mi życie. co można zrobić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :(( domyślam się że badania na hormony masz? i np na nietolerancje mleka itp? zmiana diety odstawienie wszystkich kosmetyków? możliwe że się wkurzyć ale nie wiem co doradzić niech ktoś pomoże !

      Usuń
    2. Rozumiem twoje obawy, w takiej sytuacji również nie chciałbym zażywać ponownie Izoteku. Też jestem po leczeniu, i tak samo trądzik powrócił, i to bardzo szybko po zakończeniu zażywania Izoteku. Jak przedmówca, polecam Ci wypróbowanie diety (o ile jeszcze nie próbowałaś) np. bez pszenicy, albo bezmlecznej. Jeżeli twój trądzik wiąże się z łojotokiem to polecam też picie olejów zawierających wit. F - najlepsze wg mnie są z ogórecznika oraz z orzechów włoskich. Mi oleje pomogły w stopniu całkiem zadowalającym. Jest nieźle już od pewnego czasu i mam nadzieję, że cera poprawi się na dłużej.

      Usuń
  51. Witaj Ziemolino! Na Twój blog trafiłam już jakiś czas temu - szukałam opinii o różnych produktach LRP i....wracam tu od czasu do czasu i cicho podczytuję. Mój problem z trądzikiem/cerą zaczął się gdy miałam 12 lat. Najpierw standardowe wysypy, wizyty u lekarzy, Diane 35, masa antybiotyków. Po jakimś czasie okazało się, że dodatkowo jestem alergikiem (pyłki, grzyby, pleśnie itp). Ilości zjedzonych przeze mnie leków, antybiotyków, maści nie jestem chyba w stanie zliczyć. Moją zmorą jest grudkowy wysyp na brodzie.Swędzi, nie ma ujścia. Plecy też wyglądają nieciekawie, a hitem sezonu było kiedy pani dermatolog powiedziała mi, że to raczej potówki (!) Robiłam badania hormonów ale wyszły super. Opadają mi ręce. Nie mam w okolicy (również dalszej) dobrego dermatologa. Obecnie mam 35 lat więc moja walka już jedak trochę trwa...Nie mam już pomysłów...chyba zdecyduję się na Atrederm i zobaczę jak na mnie działa...Ehh wyżaliłam się, przywitałam..Pozdrawiam i dziękuję, że dzielisz się swoją wiedzą. Katarzyna

    OdpowiedzUsuń